Alergia na kocią sierść? Jak to jest naprawdę z tą alergią “na kota”?

Fot. Sanshiro / Pixabay

Życie w dużych, zurbanizowanych miastach oprócz wielu zalet ma również swoje wady, a jedną z nich jest częstsze występowanie alergii. Szacuje się, że uczulenie na alergeny zwierząt domowych dotyczy około 2,5% Polaków. W tym na alergeny kota około 13%. Mimo, że psy są gatunkiem liczniejszym, to wśród wszystkich alergii na alergeny zwierząt domowych pierwsze miejsce zajmują te kocie [2; 3; 4; 5].

 

Alergeny zwierząt towarzyszących są wszechobecne. Stwierdza się je nawet w miejscach, w których nigdy zwierzęta nie przebywały, jak np. szpitale, szkoły czy banki. Z tego powodu nie jest możliwe całkowite ich uniknięcie, a poziom substancji uczulających jaki może wywołać reakcję organizmu jest w niemal każdym miejscu publicznym. Dzieje się tak ponieważ alergeny kotów są bardzo małe i trwale przylegają do różnych powierzchni. Przenoszone są chociażby na ubraniach, przedmiotach, a dodatkowo łatwo mieszają się z kurzem [3; 5].

Ale czym właściwie są alergeny zwierzęce? Zdecydowana większość z nich należy do enzymów (dokładniej grupy lipokalin), czyli naturalnych substancji składających się z części białkowej jak i niebiałkowej. W przypadku alergenów kota możemy wyróżnić kilkanaście białek, które potencjalnie mogą powodować uczulenie, jednak tylko kilka udało się dokładnie zbadać i obszernie opisać. Głównym z nich jest uteroglobulina Fel d 1 (80 – 90% reakcji), pozostałe, wywołujące o wiele mniej reakcji, to albumina osoczowa Fel d 2 (4 – 23% reakcji), cystatyna Fel d 3 (~10% reakcji), lipokaliny Fel d 4 i Fel d 7 oraz lateryna Fel d 8 [3; 5].

Przez wiele lat uważano, że uteroglobulina Fel d 1, odpowiedzialna za większość reakcji alergicznych, wytwarzana jest tylko przez gruczoły ślinowe i rozprowadzana na sierści podczas mycia się kotów. Jednak już w 1985 roku szczegółowe badania zweryfikowały ten pogląd. Wykazały one, że Fel d 1 produkowana jest głównie w gruczołach łojowych, a gromadzona jest w cebulkach włosowych. Późniejsze publikacje dodatkowo poszerzyły dane informacje. Aktualnie uważa się, że Fel d 1 obecna jest w ślinie i sierści, a wydzielana jest przez gruczoły łojowe, około odbytnicze, ślinowe i komórki podstawne nabłonka. Pozostałe alergeny mogą znajdować się w kocim moczu. Jednak sierść stanowi jedynie formę magazynu i jest tylko przekaźnikiem dla alergenów [1; 3; 5].

Najwyższe stężenie alergenów jest w okolicach pyska kota, a najniższe na klatce piersiowej. Kocury posiadają więcej gruczołów łojowych, co powoduje, że mogą być bardziej alergizujące. Dodatkowo wydzielanie alergenów jest ściśle związane z gospodarką hormonalną kotów. Kastracja znacząco zmniejsza stężenie hormonów przez co wpływa na zmniejszenie wydzielania uczulających substancji. Starsze zwierzęta wydzielają więcej alergenów niż ich młodsi pobratymcy. Dotychczasowe badania wykazują brak jakichkolwiek powiązań między rasą, kolorem i długością sierści a wydzielanymi czynnikami alergizującymi. Co ciekawe, osoby uczulone na kocie alergeny reagują podobnie na alergeny m.in. lwa, serwala, ocelota, pumy czy jaguara, a więc pozostałych gatunków z rodziny kotowatych [3; 5].

 

Nie każda osoba narażona na alergeny zwierząt jest na nie uczulona, tak jak i nie każda osoba uczulona na dany alergen będzie odczuwała objawy kliniczne. Wykazano, że uczulenie na alergeny zwierząt domowych częściej dotyka płeć męską [2; 4].

Dostępne badania naukowe nie są jednoznaczne pod względem posiadania kota a uczuleniem na jego alergeny. Nie wyłania się tu jednoznaczna odpowiedź. Wiele z publikacji dowodzi, że posiadanie zwierząt w domu w ciągu pierwszych 2 lat życia było znacząco związane ze zmniejszeniem ryzyka wystąpienia objawów alergicznych w późniejszych latach. Oddzielne analizy wykazały, że długotrwała ekspozycja na kota jest istotnie związana ze zmniejszonym ryzykiem uczulenia, co tłumaczy się zjawiskiem tolerancji pod wpływem wysokiego stężenia alergenów. W kolejnych badaniach stwierdzono zmniejszenie częstotliwości występowania alergii u osób, które żyły z kotem przed ukończeniem 7. i 8. roku życia. Należy jednak pamiętać, że wystąpienie objawów alergicznych jest przynajmniej częściowo determinowane genetycznie [2; 3; 4; 5].

 

Podstawą do prawidłowej diagnostyki uczulenia na kocie alergeny jest szczegółowy wywiad chorobowy oraz obserwacja objawów alergicznych. Dla lekarza alergologa te informacje są niezbędne do podjęcia kolejnych kroków diagnostycznych. Na polskim rynku dostępne są testy skórne punktowe z wykorzystaniem wyciągów alergenowych kotów. Niestety nie są one standaryzowane, co wiąże się z nieraz z niepewnym wynikiem testu. Czasami osoba nie wykazuje żadnych objawów alergicznych, a wynik testu wychodzi dodatni, bądź odwrotnie – osoba obserwuje objawy natomiast test wychodzi ujemnie.
Coraz popularniejszymi metodami diagnostycznymi uczuleń jest badanie alergenowo swoistego IgE skierowanego przeciwko alergenom kotów oraz półilościowy test mikrooznaczeń ImmunoCap ASAC. Obie metody dają znacznie bardziej miarodajne wyniki aniżeli punktowe testy skórne. Wymienione rodzaje testów mają charakter pomocniczy przy diagnostyce, najważniejsza jest właściwa interpretacja całości przedstawionego obrazu przeprowadzona przez lekarza alergologa. Możliwe jest również poddanie się odczulaniu, czyli tzw. immunoterapii swoistej [3; 5].

 

Zgodnie z maksymą „lepiej zapobiegać niż leczyć” warto przed podjęciem decyzji o opiece nad kotem dokładnie zastanowić się i spróbować wykluczyć ewentualne uczulenie na jego alergeny. W tym celu można wybrać się do schroniska, kociej kawiarni lub np. przyjaciół posiadających koty. Objawy alergii (m.in. kichanie, katar, łzawienie, kaszel, wysypka, duszność), w zależności od stężenia alergenów oraz predyspozycji danej osoby, mogą pojawić się już po 20 minutach. Nawet przy braku reakcji alergicznych, po takiej wizycie, należy wziąć pod uwagę sytuację, kiedy to objawy jednak pojawią się w późniejszym okresie, gdy kot stał się już członkiem rodziny. Pomocne przy zminimalizowaniu kocich alergenów może okazać się częste odkurzanie, unikanie dywanów, częste sprzątanie, regularne pranie ubrań i pościeli, wietrzenie pokoi oraz zakupienie oczyszczacza powietrza.

Nie można jednoznacznie stwierdzić, czy posiadanie kotów wpływa na wystąpienie uczulenia na ich alergeny, czy nie. Tak więc, w przeciwieństwie do powielanych mitów, unikanie kotów i ich eliminacja z mieszkań nie jest zalecana jako prewencja przed chorobami alergicznymi.


Źródła:

  1. Charpin C., Mata P., Charpin D., Lavaut M., Allasia C., Vervloet D.; Fel d I alergen distribution in cat fur and skin; Journal of Allergy and Clinical Immunology; 88:77-82; 1991
  2. Rönmark E., Perzanowski M., Platts-Mills T., Lundbäck B.; Four-year incidence of allergic sensitization among schoolcholdern in a community where allergy to cat and dog dominates sensitization; Journal of Allergy and Clinical Immunology; 112; 4:747-753; 2003
  3. Sybilski A.; Czy pozbywać się zwierząt po rozpoznaniu alergii?; Medycyna po Dyplomie; 3/2016; 12-17; 2016
  4. Ukleja-Sokołowska N., Bartuzi Z.; Epidemiologia i przebieg naturalny alergii na zwierzęta futerkowe; Alergologia Polska; 3; 2-8; 2016
  5. Ukleja-Sokołowska N., Bartuzi Z.; Nowoczesna diagnostyka alergii na psa i kota; Alergia Astma Immunologia; 21 (2): 81-87; 2016

 


Opracowała: Karolina Łuszczyk