BARF – czym jest i czy warto go praktykować?

Fot. Marysia Budzyk

BARF to skrót angielskiej nazwy Biologically Appropriate Raw Food i oznacza biologicznie odpowiednie surowe pożywienie. Za twórcę tej diety uważa się weterynarza oraz naukowca dr Iana Billinghursta. Owa dieta polega na odwzorowaniu jeśli chodzi o skład naturalnego żywienia naszych zwierzaków. W przypadku kota chodzi o to aby pokarm był bardzo podobny do składu myszy. Oczywiście w domowych warunkach korzystając z mięs z masarni nie jesteśmy w stanie zrobić to w 100%.

 

Na czym polega BARF? Głównym założeniem jest oczywiście odwzorowanie jak najbardziej naturalnej diety kota. W tym celu podajemy mięso, podroby, które nie powinny przekraczać 15% oraz kości, które nie mogą stanowić więcej niż 30%. Mimo iż wielu z nas naprawdę boi się samemu komponować jedzenie dla futrzaka to wbrew pozorom wcale nie jest to tak bardzo skomplikowane! Należy jednak pamiętać, że nie możemy podawać samego mięsa, potrzebne są nam suplementy, aby zminimalizować bądź wyrównać braki witamin i minerałów. Większość zaawansowanych BARFerów stosuje naturalne suplementy, jednak gdy mamy kota, który jak do tej pory jadł suchą karmę/puszki może być mu ciężko przyzwyczaić się do tak nietypowych smaków. Dlatego zwykle poleca się stosowanie takich preparatów na początek jak easy BARF, TCPremix albo Feline Complete.

 

Jeśli chodzi o mięso, możemy podawać absolutnie każdy gatunek, zwracamy jednak na niebadaną wieprzowinę (od tzw. rolnika) oraz mięso niebadanego dzika z uwagi na obecność wirusa Aujeszkyego (więcej informacji tutaj). W BARFie chodzi o różnorodność, o to aby było jak najwięcej różnych gatunków mięs, podrobów. Nie martwcie się jeżeli na początku w waszych masarniach nie znajdziecie niczego innego niż kurczak i wołowina. Z czasem odszukacie inne, lepsze miejsca bądź zdobędziecie bardzo dobre kontakty z rzeźnikiem lub farmerem. Istotne jest również to, że nigdy nie wybieramy chudziutkiego mięska typu piersi z kurczaka. Zawsze starajmy się kupować to tłuste i obrośnięte. Kot czerpie energię z tłuszczu! To bardzo ważne, nie może mu go zabraknąć. Niemniej jednak białko to podstawa, dlatego rozsądek tutaj to podstawa, aby nie przesadzić w żadną stronę. Zwykle łączy się chude gatunki mięs z dość tłustymi jak np. królik z jagnięciną, kaczka z cielęciną i itp… Początkowo na pewno nie będziemy potrafili sami ocenić ile i jak powinno się wybierać mięso, nie ma czym się przejmować, zostały stworzone do tego odpowiednie kalkulatory, które przeliczą za nas dane partie mięsa. Po jakimś czasie dojdziemy do wprawy i o wiele łatwiej będzie się nam robiło zakupy. Zakłada się, że dajemy 25g mięsa na 1kg masy ciała. To jednak takie odgórne założenie, bo każdy kot ma swoje potrzeby indywidualne, jeżeli tylko nasz kot jest zdrowy „psychicznie i fizycznie” to sam będzie potrafił wydzielić sobie odpowiednią porcję i zje tyle ile rzeczywiście potrzebuje. Małym kociakom nie wolno absolutnie ograniczać jedzenia! Podajemy tyle ile będą chciały zjeść.

 

Poza mięsem i suplementami to kolejnym ważnym elementem niestety, ale są węglowodany. Wiele suchych/mokrych karm ma bardzo duże dawki zbóż, soi, ziemniaków i innych pasz. Jeżeli przestawiamy naszego kota właśnie po takich karmach na BARFa na pewno będzie nam trudno początkowo, bo będą występować zatwardzenia. W tej diecie możemy stosować max 5% węglowodanów. I to mają być zdecydowanie warzywa! Oczywiście nie każde, bo na pewno nie możemy użyć cebuli, czosnku, fasoli. Ważne, aby podawać je w formie gotowanej, nie wolno podawać owoców, zawierają one fruktozę, której koty nie trawią.

 

Czytając różne fora, strony możemy natrafić na informację, że przy BARFie daje się produkty mleczne jak jogurty, sery, mleko. To jest mit! Nie podajemy takich rzeczy dorosłym kotom, bo w jakim celu? Oczywiście jeżeli nasz milusiński wyjątkowo kocha któryś produkt to można mu czasami podać, ale nie ma sensu wnosić to do diety. Żaden kot w naturze nie pije już mleka, jedynym stworzeniem na tej ziemi, które w dorosłej fazie swego życia korzysta z nabiału innych stworzeń jest człowiek. Jeżeli jednak chodzi o nabiał to możemy podawać kotu jajka! To niesamowita bomba witaminowa o ile podajemy z dobrego źródła. Zwykle daje się tylko żółtko, jednak są zwolennicy podawania jak „w naturze” całego jajka łącznie z białkiem. Zakłada się, że podajemy 1 żółtko na 1kg mięsa, tak jest najprościej, bywają jednak koty, które uwielbiają żółtka, dlatego można podawać wtedy kotu raz w tygodniu jako przysmak.

 

Nigdy nie wzorujmy diety naszego kota na przykładach psiego BARFa, różni się bardzo od kociego!

 

Tekst i zdjęcia: Maria Budzyk

Skomentuj artykuł:

Polecane posty: