Kocie sztuczki

Photo Credit: jamesonwayne83 via Compfight cc</a

Zainspirowana pewnym filmikiem postanowiłam dla Was napisać krótki poradnik jak nauczyć kota kilku sztuczek rodem z psiego szkolenia. Od wielu lat (niestety) w internetach i wśród laików kocich postuluje mit jakoby koty były totalnymi ignorantami i nie są w stanie nauczyć się najprostszych sztuczek. No przecież, nie to co psy, prawda? 😉

 

Podstawowym wyposażeniem w trakcie nauki będzie kliker (do kupienia w sklepach zoologicznych za kilkanaście złotych) oraz bardzo atrakcyjne snacki, za które nasze pupile zrobią wszystko. I oczywiście cierpliwość. Jako, że koty szybko się nudzą, musimy uzbroić się w mega cierpliwość. Nauczenie mojej jednej kotki (druga w kontekście nauki sztuczek jest ignorantem) kilku sztuczek równolegle zajęło ponad pół roku czasu. Przedstawione powyżej metody szkoleniowe są jednymi z wielu metod, które możecie obejrzeć w serwisach społecznościowych czy na youtube.

 

Komenda “SIAD”

Chyba najpopularniejsza sztuczka szkoleniowa. W przypadku kotów najlepszym sposobem jest zniżenie się do ich podłogowego poziomu, tak by móc być z nimi w relacji “face to face”. Na początek jest to najlepsza pozycja do pierwszych kroków nauki.

W jednej dłoni trzymamy kliker, a w drugiej snacka. Tak by kot mógł go wyczuć, ale nie mógł go zabrać z Twoich palców. Następnie zwracamy jego uwagę na naszą osobę oraz snacka i przesuwamy dłoń z przysmakiem nad jego głowę. Zmusi to kota do zniżenia zadnich nóg do pozycji siedzącej. Najczęściej udaje się już przy pierwszych próbach. Ważne jest aby klikać klierem za każdym razem gdy kot zniży się (chociażby na chwilę) do pozycji siedzącej. Dzięki temu skojarzy fakt klikania z komendą siad. W pierwszym etapie nie używamy komendy głosowej.

 

W drugim etapie, gdy nasz kot kojarzy już ruch dłoni z komendą siadania możemy dodać polecenie głosowe. Powinno być proste i rzeczowe, wydane w odpowiednim tonie by kot wiedział, że chodzi dokładnie o to polecenie. Ja osobiście dodaję jeszcze w tym etapie brak snacka i wyprostowane dwa palce (wskazujący i środkowy – jak do salutu 😉 ) Ruda świetnie kojarzy ten gest i nawet nie muszę wydawać komendy głosowej by usiadła. Oczywiście po każdym wykonaniu tej komendy następuje pochwalenie zwierza i podanie przysmaku.

 

Poniżej możecie obejrzeć filmik ilustrujący wykonanie tych dwóch etapów nauki:

 

Komenda “Przybij piątkę”

Jedna z trudniejszych komend do nauki, ale równie zabawna i mająca wiele wariantów. Jednak my skupimy się na wersji podstawowej. Nie zapominamy oczywiście o klikerze i przysmaku. W tym przypadku przysmak umieszczamy w wyprostowanej dłoni, między palcem wskazującym, a środkowym. W taki sposób by nasz pupil widział przysmak (najlepiej naturalny – na przykład suszone mięso lub kąski surowego) w naszej dłoni. Nie wiem jak Wasze koty, ale moje, gdy nie mogą dosięgnąć tego co chcą próbują łapką to wyszperać z miejsca, w którym ten przedmiot utknął. Warto ten odruch wykorzystać w nauce przybijania piątki.

 

Dłoń z snackiem między palcami przybliżamy do pyszczka naszego kota tak, by mógł wyczuć i zobaczyć snacka. Gdy chce zabrać smaczek spomiędzy palców odsuwamy dłoń od jego pyszczka na odległość długości łapy. Zazwyczaj w tym przypadku koty podnoszą łapkę i próbują wyszperać to co trzymamy między palcami. Nawet jeśli dotknięcie dłoni łapą to kilka sekund to za każdym razem klikamy klikerem by utrwalić odruch. W dalszym etapie nauki, gdy kot kojarzy wyprostowaną w pionie dłoń z przybiciem piątki dodajemy komendę głosową.

 

Stójka “na surykatkę”
Ta sztuczka jest jedną z łatwiejszych sztuczek do nauczenia. Wykorzystujemy tutaj również odruchy naturalne, wynikające z kociej postawy “chcę tego snacka teraz!” 😉 Postępujemy tak samo jak w przypadku nauki siadania. Można połączyć naukę dwóch sztuczek jednocześnie tylko wtedy jeśli one nie są kolidujące i nie powodują zamieszania w głowie naszego zwierza.

 

Gdy nasz kot usiądzie przesuwamy rękę z przysmakiem w palcach nad głowę kota, a następnie unosimy na taką wysokość by musiał unieść się do pozycji “na surykatkę”. Nawet gdy podniesienie i oderwanie przednich łapek trwa chwilę to za każdym razem klikamy i nagradzamy pupila. W drugim etapie dodajemy ruch ręką (po skosie w górę z wyprostowanym palcem wskazującym i środkowym) jako komendę finalną. Przy tym etapie nie używamy już snacka między palcami, ale nagradzamy już po wykonaniu komendy.

 

Komenda “LEŻEĆ”
Ta komenda również może być połączona z nauką siadania. Ustawiamy kota do pozycji siedzącej, a następnie trzymając w palcach smakołyk na poziomie podłogi w takiej odległości by wymusić na kotu zejście w dół, do pozycji leżącej. Nawet jeśli zejście będzie minimalne nagradzamy pupila za każdym razem by utrwalić nawyk.

 

Przywracanie kota do pozycji siedzącej jest bardzo łatwe. Trzeba po prostu wydać komendę “siad” i nagrodzić go za poprawne wykonanie komendy. Z rudą doszłyśmy do takiego etapu, że wystarczy jej pokazać dłoń ułożoną do komendy siad. Nie muszę nawet wydawać komendy głosowej by wykonała sztuczkę. Zajęło nam to sporo czasu, ale dzięki temu, że się nauczyła siadać na żądanie mogę spokojnie nałożyć jej jedzenie do miski. Wcześniej zdarzało się, że się wpychała, niejednokrotnie wytrącała mi puszkę czy saszetkę z ręki natrętnym wciskaniem głowy pod rękę czy taranowanie michy całą sobą. Teraz mogę spokojnie jej nałożyć do miseczki, bez marnowania posiłku. 🙂

 

Naprzemienne przybijanie piątki.
Jest to sztuczka, której obecnie uczymy się z Rudą. Postępujemy dokładnie tak samo jak w przypadku komendy “przybij piątkę”. Jest to o tyle trudne, że można nieźle kotu namieszać w głowie, dlatego też najpierw skupiamy się na nauce najpierw lewej “piątki”, a potem prawej. Oczywiście przy każdym, nawet najlżejszym dotyku naszej ręki nagradzamy pupila za poprawne wykonanie komendy.
Gdy dojdziemy do etapu, w którym nasz kot nie będzie miał problemu z przybiciem raz prawej, a raz lewej piątki możemy zacząć uczyć go tej komendy w szybszym tempie. Tym razem nie nagradzamy za każdym razem, a dopiero po wykonaniu na przykład 1-2 serii powtórzeń po 3-5 razy. Dzięki temu kot zacznie kojarzyć fakt szybszego tempa z tą komendą.

 

Osobiście stosuję wiele wskazówek z psiego szkolenia – wbrew pozorom nauka kota nie różni się wiele od nauki psa. No, może jest bardziej pracochłonna, gdyż kot nie jest aż tak zapatrzony w człowieka i ma swoje zdanie na to co będzie robił z właścicielem. Może równie dobrze być ignorantem (jak jedna z moich kotek, która całkowicie na naukę sztuczek wypięła się), ale równie dobrze może podejść do nauki z pasją, zapamiętaniem i zapatrzeniem w swojego Dużego, co świetnie ilustruje poniższy filmik 🙂

 

 

Rozumiem, że zaraz podniosą się głosy przeciwne tresowaniu kotów. Że to nie psy, bo koty są indywidualistami. Ja tam uważam to za świetną zabawę i urozmaicenie dnia naszego pupila. Ruda za smaczki dałaby się pokroić i potrafi sama z siebie wykonać komendę by tylko tego smaczka dostać. Także do dzieła moi drodzy! 🙂

Może pochwalicie się jakie sztuczki umieją Wasze koteły? 🙂

Tekst: Felins.pl (wszystkie prawa zastrzeżone!)

Skomentuj artykuł: