Naturalne przysmaki dla naszego kota

 

Fot. Ines Siwińska, hodowla LoveLorien*PL

Naturalne przysmaki dla naszego kota to najlepsze rozwiązanie względem jego diety, w której głównym elementem powinno być mięso. Obecnie na rynku zoologicznym możemy dostać wszelkie snacki dla naszych kotów. Wiele z nich odpowiada potrzebom biologicznym kotów, ale też są takie, które nie są odpowiednie dla naszych milusińskich. Tym razem dowiecie się jak wybrać odpowiednie dla Waszych kotów.

Surowe mięso:

Można oczywiście traktować je jako dodatek do diety opartej na puszkach (najlepiej wysokomięsnych). Jednak nie więcej niż 2-3 razy w tygodniu, jeśli nie barfujecie. Tutaj trzeba uważać, gdyż mięsa bywają różne i warto wybierać takie z zaufanego źródła (przebadane). Jeśli podajesz je częściej, w większej ilości, to niestety możesz spowodować niedobory w kocim organizmie. Najlepsze na przysmaki będą tłuste kąski z przerostami (wbrew pozorom koty lubią to tzw. gorsze mięso, z II i III kategorii)  Jeśli jesteście w stanie przygotowywać i kupować na bieżąco (możecie też zamrozić mniejsze porcje na później). Jest to świetna opcja do wstępnego przyzwyczajenia pupila do nowej diety. :)

 

Suszone mięso

Suszone mięso domowego wyrobu
Fot. Ines Siwińska, hodowla LoveLorien*PL

Suszone przysmaki to kolejna alternatywa podawania zdrowych przekąsek naszym milusińskim.  Do przygotowania takich smaczków w domowych warunkach nie musimy używać żadnych dodatkowych akcesoriów, poza standardowym wyposażeniem każdej kuchni. Smaczki lepiej się suszą i są trwalsze, jeśli użyjemy do ich produkcji chudego mięsa, które kroimy na niewielkie cząstki. Powstałe kąski układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Nie powinny się dotykać, ale mogą być ułożone dosyć ciasno, mięso w procesie suszenia i tak się skurczy. Po włożeniu mięsa do piekarnika ustawiamy temperaturę na 30-40*C i uchylamy drzwiczki, blokując je np drewnianą łyżką.

 

Smaczki Pozostawiamy w piekarniku na 6 godzin. Po tym czasie wyłączamy piekarnik, a mięso pozostawiamy w uchylonym piekarniku do następnego dnia. Następnego dnia ponownie suszymy je w 30-40*C przy uchylonych drzwiach przez kolejne 6 godzin. Tak wysuszone mięso przechowujemy w pojemniku wyłożonym papierem.
Tak wysuszone mięso powinno być zdatne do spożycia nawet przez kilka
tygodni.

 


Przysmaki liofilizowane

Ten typ przysmaków powstaje poprzez suszenie po zamrożeniu z zastosowaniem obniżonego ciśnienia. Żywność liofilizowana jest odwadniana poprzez usunięcie od 70% do 96% wody. To jest dość specyficzny przysmak. Nie wszystkie koty za nim przepadają – niektóre po prostu nie lubią zapachu i smaku ryby.

Dobrej jakości przysmaki rybne mają intensywny zapach ryby i dużą zawartość mięsa ryb morskich – takie są najbezpieczniejsze dla naszych milusińskich. Morskie ryby to też świetne uzupełnienie diety w mikroelementy takie jak witamina D czy jod oraz aminokwasy, które wspierają ogólną pracę organizmu.

 

Przysmaki liofilizowane są również dostępne w wersji mięsnej (np. kurczak lub wołowina. Jak w przypadku pozostałych smaczków – można je podawać raz na jakiś czas jako uzupełnienie diety. Nie należy ich traktować jako pełnowartościowego posiłku.

 


Kabanosy i kiełbaski

Fot. Felins E-Magazyn

Jesteśmy zdania, że im bliżej naturalnej postaci jest posiłek bądź przysmak tym lepiej dla naszego kota. Dlatego za każdym razem patrzymy na skład zanim zdecydujemy się wprowadzić nowości do diety pupila. Takie kabanosy to często niestety najgorszy sort mięsa, czyli tak zwany koci fastfood. Ich głównym składnikiem zazwyczaj są wypełniacze i dosmaczacze, które powodują, że koty dostają przysłowiowego kociokwiku na sam widok paczki.

 

Snacki te często również znajdują zastosowanie jako “przemycacze” nowej karmy – koty są tak zapatrzone w kabanosa, że nie zauważą kiedy zjedzą nową karmę, na którą wcześniej był foch. Jednak są na rynku dostępne takie smaczki tego typu, które mają nawet do 90% zawartości mięsa, co jest całkiem przyzwoitym wynikiem jak na taki produkt. Nie kupujmy tych najtańszych, patrzmy na skład i zawartość mięsa, a będziemy mieć pewność, że dajemy kotu zdrowy przysmak

 


 

Tekst i zdjęcia: Justyna Królak, Ines Siwińska