Pielęgnacja kotów pół-długowłosych

Fot. felins.pl

Jeżeli Twój kot ma na łopatkach i grzbiecie sierść krótszą, na bokach i pod brzuchem – dłuższą, pokaźne futro na tylnej części ud tworzące „portki” oraz puchaty ogon – przypominający strusie pióro – jest kotem półdługowłosym. Jego sierść składa się z 2 rodzajów futra: włosów ościstych – długich i sztywnych, tworzących okrywę oraz krótszego, cienkiego i bardzo obfitego podszerstka. Włos okrywowy chroni kota przed warunkami atmosferycznymi takimi jak deszcz i śnieg, podszerstek – przed chłodem i , wbrew pozorom, także przed upałem. Ale by oba rodzaje spełniały swoją funkcję, skóra kota była zdrowa a kot wyglądał pięknie, trzeba trochę pracy. Jednak wygląd (i dotyk) zadbanego półdługowłosego kota, falującego czystym i sypkim futrem, powiewającego puchatym ogonem – wynagradza poświęcony pielęgnacji czas.

 

Nie wszystkie koty lubią czesanie, trzeba więc je do tego stopniowo przyzwyczajać. Jeżeli mamy takiego kota od małego sprawa będzie prostsza. Futerko kociaka jest krótsze, delikatne i praktycznie nie wymaga pielęgnacji. Kot o nie sam zadba. Jednak to najlepszy czas na przyzwyczajenie malucha do zabiegów pielęgnacyjnych. Wykorzystajmy to, że koty są rytualistami i lubią jak coś ma swoje miejsce, czas i przebieg. Znajdźmy w ciągu dnia 10 minut, weźmy miękką szczotkę drucianą i zacznijmy od kilku pociągnięć szczotką po grzbiecie i pod brodą. Codziennie, o tej samej (mniej więcej) porze, w tym samym miejscu (kanapa, podłoga – co nam wygodniej). Na początku zapewne maluch będzie uznawał to albo za zabawę, albo będzie protestował i wywijał się do czesania. Postępujmy delikatnie, ale stanowczo. To my zaczynamy i my kończymy zabiegi pielęgnacyjne, nie kot. Na pożegnanie, zawsze warto dać maluchowi coś dobrego do schrupania. Każdą kolejną sesję przedłużamy odrobinkę i sięgamy szczotką do brzuszka, portek i ogonka. Ta nauka zaprocentuje, gdy kociak podrośnie, wymieni futro na dorosłe i będzie wymagać „pełnowymiarowej” pielęgnacji futra. Taką samą zasadę „małych kroczków” stosujemy, gdy wzięliśmy pod opiekę kota dorosłego, ale nie przyzwyczajonego do czesania.

 

Najwięcej problemów w pielęgnacji sprawia podszerstek. Jest bardzo obfity, łatwo wychodzi i potrafi szybko się przemienić na skórze kota w twardą zbitkę – kołtun. Kołtuny są bardzo niekomfortowe dla kota: ciągną skórę, pod nimi potrafią pojawić się odparzenia. Jeżeli kołtun zrobi się miedzy tylnymi nogami – kot będzie miał problemy z poruszaniem się.Dlatego tak ważne jest regularne wyczesywanie luźnego podszerstka i usuwanie najmniejszych nawet kołtunków, zwłaszcza w czasie zmiany futra (wiosna i jesień) oraz w czasie upałów, kiedy kot zrzuca jego nadmiar by do skóry dochodziło powietrze.

 

Najlepszym do tego celu jest prosty, stalowy grzebień z dwoma rozstawami zębów. Dlaczego grzebień a nie szczotka? Ważne by zęby narzędzia do czesania dotarły aż do skóry kota i wyczesały te najgłębiej umiejscowione pokłady podszerstka. Mało która szczotka to potrafi, zwłaszcza jak mamy bardzo obficie ofutrzonego kota.

 

Dużo uwagi trzeba poświęcić tym najtrudniej dostępnym miejscom: zewnętrznej części ud, pachom, pachwinom, brzuchowi, bo tam najczęściej robią się kołtuny. Raz na jakiś czas, by sobie ułatwić pracę, można zastosować przed wyczesywaniem puder dla zwierząt. Pomoże rozczesać futro, wchłonie i usunie zgromadzony na futrze tłuszcz. Przed czesaniem pudrujemy kota obficie i wmasowujemy puder w sierść aż do skóry. Nie szkodzi, że kot zmieni kolor i będzie wyglądał jak kot z młyna. Po 2 dniach po pudrze nie będzie śladu, a futro będzie suche i sypkie.

 

Co robić jak trafimy na kołtun? Nie można szarpać i wyrywać go na siłę, bo spotka się to z gwałtowną reakcją kota, którego to będzie zwyczajnie boleć. Można spróbować rozplątać delikatnie kołtun palcami, powyciągać zbite futerko a resztki wyczesać. Przy dużych, mocno zbitych kołtunach trzeba posłużyć się małymi nożyczkami z zaokrąglonymi końcami i BARDZO! ostrożnie odciąć kołtun od skóry. Nie wolno zaciąć skory kota, poprośmy kogoś o pomoc w przytrzymaniu zwierzaka, by nie szarpnął się w najmniej stosownym momencie.

 

Na koniec „przegłaskujemy” kota sprawdzając, czy jakiś kołtunek gdzieś się podstępnie nie ukrył. Gęstym grzebieniem lub małą szczoteczką wyczesujemy łepek i łapki.

Na odrębną uwagę zasługuje ogon – ta duma kota półdługowłosego – noszony jak pióropusz. Generalnie ogona się nie wyczesuje, gdyż włosy ościste bardzo łatwo z niego wychodzą i po kilku energicznych wyczesywaniach możemy mieć nędzną namiastkę tej kociej dumy. Jeżeli to robimy, to tylko wówczas, gdy czujemy dłonią, ze nagromadziło się tam za dużo podszerstka. Wyczesujemy go delikatnie, rzadką stroną grzebienia. Trzeba regularnie sprawdzać czy na skórze u nasady ogona i trochę dalej w stronę czubka, nie gromadzi się wydzielina łojowa. Może ona doprowadzić do stanów zapalnych skóry, w ekstremalnych przypadkach do ran. To tzw. „kocurzy ogon”, choć ta przypadłość dotyka także kotki. I czasami kastracja temu nie zapobiega.

 

Pielęgnacja jest prosta: tłuste miejsca na ogonie bardzo obficie pudrujemy, a puder wmasowujemy dokładnie w każdy tłusty włosek i skórę. Jeżeli wydzielanie tłuszczu nie jest duże, sam puder wystarcza. Jednak w szczególnych przypadkach, gdy jest ono bardzo obfite a sierść zaczyna się sklejać w kołtun, trzeba bardziej radykalnych środków. Ogon pudrujemy a na następny dzień myjemy starannie bardzo dobrym, odtłuszczającym szamponem dla kotów lub specjalną pastą myjącą. Spłukujemy bardzo dokładnie, by na sierści nie został nawet ślad szamponu czy pasty. W razie potrzeby zabieg powtarzamy do czasu, aż sierść i skóra będzie czysta i wolna od tłuszczu.

 

Raz na rok, warto też wykąpać całego kota – pomoże to usunąć cały luźny podszerstek, który oparł się czesaniu, usunie resztki zalegającego pudru i tłuszczu z sierści. Oczywiście, o ile kot na to pozwoli. Do kąpieli używamy dobrego szamponu dla kotów. Warto w taki zainwestować, bo choć tuż po kąpieli nasz pupil będzie wyglądać żałośnie, to po wyschnięciu i wyczesaniu, dobry kosmetyk sprawi, że po pokojach będzie przechadzać się prawdziwy lew salonowy. Nie wyczesujemy mokrego ani wilgotnego kota, czekamy aż kompletnie wyschnie. Jeżeli nasz pupil na to pozwoli można dosuszyć go suszarką nastawioną na ciepły (nie gorący) nadmuch. Jednak nie wiele kotów toleruje suszarki. Pozostaje cierpliwie czekać, aż sam wyschnie. Ponieważ koty po kąpieli intensywnie się wylizują, warto poczęstować pupila zwiększoną dawką jakiegoś ulubionego odkłaczającego przysmaku.

 


Tekst: Maria Dobrowolska, hodowla Grey Shadow*PL

 

Skomentuj artykuł: