Duchowe Życie Zwierząt, Peter Wohlleben – RECENZJA

duchowe-zycie-zwierzat
Fot. Felins E-Magazyn

“Duchowe Życie Zwierząt” to z całą pewnością pozycja obowiązkowa na liście książek do przeczytania. Początkowo sceptycznie podchodziłam do tej pozycji literackiej i nie mogłam się przemóc. Jednak gdy już zaczęłam ją czytać, moje zdanie ulegało znacznej zmianie wraz z pochłanianymi rozdziałami – nie mogłam się oderwać.

 

Wartością niezaprzeczalną tej książki jest na pewno fakt, że została ona napisana przez leśnika z kilkunastoletnim doświadczeniem. Liczne obserwacje, badania i wysnute wnioski pozwoliły na napisanie tekstu, który z pewnością pozostanie w pamięci na długo. Bo co jak nie obserwacje i własne wnioski są najlepszymi badaniami naukowymi?

 

Mnie, jako zwolenniczce wschodnich filozofii życia(buddyzm, shintoizm) urzekła forma w jakiej została przekazana główna myśl zawarta w książce: “Zwierzęta też czują, też potrafią ukazać uczucia, więc bądźmy empatyczni zarówno wobec nich jak i siebie”. Wbrew pozorom bardzo wpisuje się to w standardy shintoizmu, gdzie wszelkie istoty żyjące są traktowane na równi z człowiekiem.

 

Dlaczego podchodziłam sceptycznie do tej książki? Zdecydowanie jestem zwolennikiem myślenia, że zwierzęciem powoduje głównie instynkt – nie czuje potrzeby macierzyństwa, nie wyraża uczuć wyższych jak to robią ludzie. Uczłowieczanie zwierzęcia jest ostatnią rzeczą jaką bym poparła. Jednak parę akapitów dało mi do myślenia. Odkąd pamiętam, zawsze zastanawiał mnie fakt, że słonie opłakują swoich zmarłych lub są pogrążone w rozpaczy po stracie swojego rodzinnego stada. Zdanie to zdaje się potwierdzać opinia madam Daphne Sheldrick*, która stwierdza, że słonie cierpią i ta rozpacz po stracie najbliższych członków stada może je po prostu zabić. Jednak słonie to nie koty – percepcja środowiska u zwierząt, które mają bardziej rozwinięty mózg jest znacznie bardziej zaawansowana.

 

Koty z całą pewnością należą do tej grupy zwierząt, których mowa ciała oraz interakcje między Dużymi, a innymi kotami są na wysokim poziomie.  W ogólnozwierzęcym postrzeganiu, książka ta jest niezwykle wartościowa dla zwierzolubów. Tutaj jednak uczulam wszystkich kociarzy – propagowanie rozmnażania poprzez podpieranie się jednym z rozdziałów o macierzyństwie może odnieść niestety odwrotny skutek do zamierzonego. Główne przesłanie książki to przede wszystkim: bądźmy racjonalni, ale też traktujmy się wzajemnie z należytym szacunkiem. A na ten szacunek szczególnie zasługują nasi bracia mniejsi.

 

Zaletą wydania jest bardzo ładny papier oraz twarda oprawa. Wyraźny i czytelny druk również sprzyjają oddaniu się lekturze z przyjemnością. Z racji tego, że cenię minimalizm, zaopatrzyłam się w wydanie nieilustrowane. W księgarniach, jeśli jesteście fanami zdjęć w książkach, możecie również zakupić wydanie ilustrowane. Zdjęcia są ładnie wykonane i tworzą schludną całość.

 

Zdecydowanie polecam umieścić tę książkę w swoich zbiorach. Uczy postrzegania świata, empatii i chęci pomocy braciom mniejszym. Idealnym uzupełnieniem tego wydawnictwa bedzie zaopatrzenie się w drugą książkę tego samego autora o tytule “Duchowe życie drzew” wydane w podobnej stylistyce. Miłej lektury! =)

 

Źródło:
Kobieta na krańcu świata – Kenia – Sierociniec dla słoni

 

Skomentuj artykuł:

Dodaj komentarz