Jak zachęcić kota do picia wody?

Photo Credit: wabisabi2015 Flickr via Compfight cc

Na forach internetowych można często natknąć się na pytania typu: „Mój kot nie chce pić wody! Co robić?”, „Mam wrażenie, że mój kot mało pije. Co mogę zrobić by go zachęcić do częstszego picia wody?”. Brak chęci korzystania z miseczki z wodą może doprowadzić do poważnych problemów z nerkami i pęcherzem – dlatego też ważne jest odpowiednie nawodnienie organizmu naszego kota. Dzienna dawka wody zalecana przez weterynarzy to 250 ml (szklanka), chociaż jak wiadomo im więcej tym lepiej dla naszego pupila (i jego nerek). Istnieje wiele rozwiązań, które mogą zachęcić koty do picia wody:

 

Po pierwsze profilaktyka i diagnostyka
Warto przyjrzeć się naszemu kotu i sprawdzić czy mu nic nie dolega. Niechęć do picia wody może być początkiem problemów ze zdrowiem i warto wtedy zasięgnąć porady weterynarza. Jeśli weterynarz wykluczy problemy zdrowotne warto skorzystać z sposobów podanych poniżej:

 

Mokra karma to dodatkowe źródło wody
Sos lub galaretka w mokrej karmie (warto pilnować by w karmie było minimum 60% mięsa – puszki wysokomięsne powinny być podstawą diety naszego pupila. Koty to przecież 100% mięsożercy) to nic innego jak woda z dodatkami poprawiającymi walory smakowe. Jeśli nasz pupil je dość dużo mokrej karmy możemy spać spokojnie – dzięki dużej zawartości wody w karmie zapotrzebowanie na wodę jest zaspokajane na bieżąco (analogicznie do naturalnych zachowań – w naturze kot wodę pobiera ze swojej ofiary). Oczywiście nie możemy zapomnieć o stałym dostępie do wody.. Jeśli nadal masz wrażenie, że twój pupil pije za mało – możesz również spróbować dolać wody do jego posiłku.

 

Rozstaw kilka miseczek w domu
Czasami jest tak, że wystarczy przestawić miseczkę z wodą aby nasz kot zaczął więcej pić. Może mu nie pasować układ, miejsce, zapachy czy nawet sąsiedztwo miski z jedzeniem może odstręczać od korzystania z wody. Dlatego też warto porozstawiać (o ile oczywiście jest taka możliwość) kilka misek na codziennej trasie jaką pokonuje nasz kot w mieszkaniu.
Dodatkowo można pokombinować z rozmiarami tych misek. Istnieje teoria, że koty nie lubią pić i jeść z miseczek ciasnych, w których muszą „wypchać” wąsy do środka czyli ni mniej ni więcej: miska jest mało wygodna przy spożywaniu posiłku. Można zainwestować w specjalnie wyprofilowane miski (od 20 zł) lub użyć po prostu płytkich i szerokich kubełków od lodów czy sałatek.

 

Częsta wymiana wody to podstawa!
Chyba sami po sobie widzicie, że kilkudniowy, otwarty napój czy woda jest są dobre ;). To samo tyczy się naszych kotów. Woda przestała, zaleciała osadem i kurzem nie jest dla naszego kociastego niczym przyjemnym. Warto też pamiętać o częstym myciu miseczki i odkamienianiu jej (najlepszy w tym wypadku jest ocet w małej ilości i kilkukrotne wypłukanie). Jeśli nie mamy stacjonarnego filtra, który jest dokręcony do kranu możemy zainwestować w dzbanek z filtrem (koszt od kilkunastu do kilkudziesięciu zł).

 

Mleko – najczęstszy powód niepicia wody
Bywa tak, że koty trafiają do nas od osób, które są przekonane, że kot bez mleka nie przeżyje. Jest to niestety mit, powielany z pokolenia na pokolenie. Słodkość mleka i „brak smaku” wody może również spowodować niechęć do picia jej. Warto tutaj zastosować sztuczkę z dolewaniem wody do mleka jako rozwiązanie tymczasowe w trakcie przestawiania z mleka na wodę. Na początku mało wody, więcej mleka (warto tutaj pamiętać, że taką mieszankę trzeba częściej wymieniać, bo szybko kiśnie), aż do całkowitego jego braku. Jest to proces długi i mozolny, ale jeśli chcemy uniknąć problemów na tle układu pokarmowego u naszego kota warto poświęcić trochę czasu i przyzwyczaić go do wody.

 

Klasyka czy ekstrawagancja – fontanny
Jeśli poprzednie sposoby zawiodły czas na środki uderzające w nasz portfel – poidełka, fontanny. Nie jest to tania zabawa (od 90 zł do nawet 350 zł) i nie jest to łatwy wybór. Obecnie na rynku istnieje wiele rodzai fontann – fala, ciek kranowy czy woda spływająca po kopule. Jest to związane z różnorodnością przyzwyczajeń wśród kotów. Jedne będą domagać się włączenia kranu, innym wystarczy lekki ciek po krawędzi zlewozmywaka czy brodzika/wanny. Jest to już kwestia indywidualna (i zasobu naszego portfela) na jaki model się zdecydujemy

Skomentuj artykuł:

Polecane posty: