“Żyć jak z pies kotem…” – czy można bezkonfliktowo żyć z kotem i psem?

Photo Credit: Ádám Fehér Flickr via Compfight cc

Znane jest wszystkim powiedzenie „żyć jak pies z kotem”. Sugeruje ono pasmo nieszczęść i kataklizmów, kiedy w jednym domu znajdą się zwierzęta obu, teoretycznie zwaśnionych gatunków.

 

Nienawiść między psami i kotami, którą przedstawiają nam od lat filmy animowane, obrazki etc. nie jest jednak tak oczywista w rzeczywistości. Często zaobserwować można wielką, dozgonną miłość pomiędzy przedstawicielami tych dwóch gatunków. Nieporozumienia mogą brać się stąd, że zwierzęta bazują na odczytywaniu mimiki i gestów, a te u każdego z nich są odmienne. Przykładowo – pies merdający ogonem, to pies zazwyczaj zadowolony, chętny do zabawy, zrelaksowany. Kot odwrotnie – zrelaksowany, ogon ma luźno opuszczony, a jego poruszanie oznacza zazwyczaj zdenerwowanie, napięcie.

 

Najprościej jest, kiedy dobiera się do siebie zwierzęta młode, w trakcie ich podstawowego wychowywania, kiedy nie mają jeszcze żadnych poważnych przyzwyczajeń odnośnie osobników innych gatunków. Inną opcją jest dobieranie do dorosłego osobnika młodego – szczeniaka bądź kociaka. Wiadomo jednak, że nie zawsze wszystko jest tak poukładane, jak w teorii. Aby umożliwić zwierzakom wzajemne zrozumienie i „dogadanie się”, można zastosować kilka prostych zasad.

 

Jeśli jest taka możliwość, mamy w domu zwierzęce „dziecko”, warto od małego pozwalać mu na poznawanie zwierząt innych gatunków, z którymi mógłby w przyszłości zamieszkać. Wystarczy choćby raz na jakiś czas, pozwolić na odwiedziny w mieszkaniu kota kogoś, kto przyjdzie z łagodnym psem, albo wyjście ze szczeniakiem do mieszkania, w którym jest spokojny kot. Pies, który od szczenięcia jest zaznajamiany z kocim stylem życia, będzie reagować mniej emocjonalnie, kiedy po latach przyjdzie mu zamieszkać z kotem pod jednym dachem. To samo tyczy się kota – kiedy mały kociak ma możliwość poznawania różnych psów, a te nie będą robiły mu krzywdy i nie będą go ganiać, nie skojarzy ich sobie z zagrożeniem, przed którym należy się bronić lub uciekać.

 

Kiedy wcześniej wiadomo, że do domu, w którym mamy kota lub psa, chcemy przyjąć zwierzę „przeciwnego” gatunku, możemy się do tego przygotować. Warto wtedy przynieść do domu coś, co przesiąknięte jest zapachem przyszłego domownika. Może to być choćby ścierka, która przez jakiś czas poleży w legowisku. Przedmiot taki zostawiamy w domu, pozwalając, żeby nasz obecny zwierzak zapoznał się z zapachem i przyzwyczaił do niego. Widząc zainteresowanie ze strony pupila możemy reagować głaszcząc go, mówić łagodnym głosem (takim, jakim mówimy, kiedy zwierzaka za coś chwalimy). W ten sposób skojarzy on sobie zapach z czymś pozytywnym, co pozwoli na lepsze przyjęcie nowego lokatora.

 

W przypadku, kiedy nowy zwierzak pojawia się nagle, należy początkowo kontrolować kontakty. Powinno się stworzyć dla obu miejsca, do których będą mogły odejść, schować się przed tym drugim. Obojętnie czy do kociego domu przyprowadzamy psa, czy odwrotnie, to pies zawsze musi być pod większą kontrolą. Kot zazwyczaj będzie unikać spotkania, zaatakuje wyłącznie, kiedy zaniepokojony nie będzie miał drogi ucieczki. To pies jest tym, który choćby dla zabawy, może gonić kota, szukać bezpośredniego kontaktu. Dlatego też przy pierwszym spotkaniu powinno się trzymać go na smyczy (co pozwoli na bezpośrednią kontrolę jego zachowania, reakcji).

 

Kiedy do domu, w którym mieszka kot, wprowadza się psa, oprowadzamy go po domu na smyczy. Jeśli nie reaguje on na kota, nie powinno być większych problemów. Należy jednak unikać pośpiesznych prób bezpośredniego kontaktu zwierząt. Muszą mieć one czas na obserwowanie siebie, upewnienie się, że ten drugi nie stanowi zagrożenia. Koty są samotnikami, więc dla nich nowy czworonożny mieszkaniec, to zazwyczaj obcy, z którym niekoniecznie chcą szybko nawiązywać kontakty. Muszą mieć czas na zaakceptowanie jego obecności. Kot najczęściej obserwuje z pewnej odległości, jeśli jednak zdarzy się, że atakuje psa, należy go skarcić (np. wodą ze spryskiwacza lub słownie).

 

W przypadku wprowadzenia kota do domu z psem, zasady są podobne. Różnicą jest to, że należy unikać karania psa za nieodpowiednie zachowanie w stosunku do kota. Pies nie może skojarzyć sobie obecności kota z czymś złym, trzeba więc dołożyć wszelkich starań, aby unikać niepożądanych sytuacji. Pozytywne zachowanie psa w stosunku do kota nagradzamy. W każdej sytuacji pomóc mogą nagrody w postaci smakołyków. Zwierzęta będą się sobie wzajemnie dobrze kojarzyć, kiedy ich zapachy związane będą z otrzymywaniem smacznej nagrody.

 

Zdarzają się jednak sytuacje, kiedy adopcja zwierzęcia staje się niemożliwa z powodu agresji pupila. Jeśli agresja występuje po stronie psa, są szanse, że uda się ją wyeliminować długotrwałym szkoleniem (chociaż nadal pozostaje ryzyko, kiedy zwierzęta zostają ze sobą sam na sam). W tym przypadku szczególnie ważnym jest dopilnowanie, aby kot kojarzył się psu wyłącznie z dobrymi rzeczami. Kiedy agresywny jest kot adopcja może stać się niemożliwa, zwłaszcza, jeśli drugą stroną jest pies dorosły. W tym przypadku nawet pomoc doświadczonego specjalisty może okazać się bezskuteczna. W takiej sytuacji lepiej zrezygnować z adopcji, żeby nie narażać zwierząt na ciągły stres.

 

Tekst: Michalina Pyrzewska

Skomentuj artykuł:

Polecane posty: